czwartek, 2 stycznia 2014

Wspomnienia minionego roku cz. I

Jednym z najfajniejszych turniejów na jakim mogłam być, był VIII Memoriał Zdzisława Ambroziaka. Sprawdźcie jak go wspominam :)

Fot: anett

Tradycje są po to, by je utrzymywać. Jedną z nich nadal kontynuują panie Ambroziak, które co roku organizują memoriał ku pamięci ich męża oraz ojca. W minionym roku turniej odbył się w październiku i był ostatnim sprawdzianem plusligowców przed startem rozgrywek ligowych.

W pierwszy weekend października, w Warszawie odbył się VIII Memoriał im. Zdzisława Ambroziaka. W stolicy jak zwykle rywalizowało sześć ekip. Wśród nich nie zabrakło ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Wkręt-Metu AZS Częstochowa, Cerradu Czarni Radom, LOTOS-u Trefl Gdańsk, AZS-u Politechnika Warszawska oraz Sir Safety Perugia. Arena Ursynów stała się centrum siatkówki na najwyższym poziomie.

MOCNE WEJŚCIE
Już pierwszego dnia mieliśmy okazję obejrzeć dwa bardzo ciekawe spotkania. Meczem inauguracyjnym był pojedynek drużyny z Częstochowy z podopiecznymi Jakuba Bednaruka. Warszawianie w czterech setach uporali się z rywalami i tym samym zapewnili sobie awans do kolejnej rundy, gdzie mieli grać z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. - W Kędzierzynie grają zawodnicy znani w całej Polsce, jak również za granicą. W związku z tym myślę, że do takiego meczu szczegółowo się przygotujemy. Będziemy starać się grać jak najlepiej - mówił po meczu przyjmujący AZS-u, Artur Szalpuk.

Drugim meczem jaki mieliśmy okazję zobaczyć było spotkanie LOTOS-u Trefla Gdańsk z Czarnymi Radom. Po zaciętej walce zwycięstwami zostali podopieczni Radosława Panasa, którzy następnego dnia stanęli do walki z Sir Safety Perugia. - Jest to turniej prestiżowy, bardzo fajny, ale jednak będzie to mecz kontrolny i nie możemy skupiać się tylko i wyłącznie na przeciwniku, tylko na tym jak gramy. Wynik będzie jutro może sprawą drugorzędną, a dla nas będzie to czysta przyjemność zagrać z tak mocnym zespołem, sprawdzić się na tle nie tylko polskich drużyn, ale również zagranicznych - wyjaśniał po meczu środkowy Trefla - Maciej Zajder.

CAŁY DZIEŃ W ARENIE URSYNÓW
Drugiego dnia już od godziny 9:00 na kibiców czekało wiele atrakcji. Na początku odbył się finał zawodów z udziałem zespołów gimnazjalnych. Następnie mogliśmy oglądać ciekawy mecz Przyjaciół Siatkówki, w którym wzięli udział przedstawiciele sponsorów, trenerzy, jak również członkowie sztabów szkoleniowych.

Jednak ważniejsze dla kibiców spotkania rozpoczęły się w samo południe. W meczu o piąte miejsce Wkręt-Met AZS Częstochowa zmierzył się z Cerradem Czarni Radom. Zrezygnowani po porażce z Politechniką częstochowianie przegrali również i w tym meczu 1:3. Tym samym znaleźli się na ostatnim miejscu turnieju, a piątą lokatę zajęli radomianie. - Zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Teraz z niecierpliwością czekamy na sezon i na formę. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w rozgrywkach ligowych - komentował po spotkaniu atakujący z Radomia, Jakub Wachnik.

Niespodzianką turnieju na pewno był mecz ZAKSY z miejscowym AZS-em. Faworytem tego spotkania byli kędzierzynianie, ale dobra gra Politechniki pokrzyżowała im plany. Czterosetowe spotkanie wygrała ekipa Bednaruka, która niespodziewanie awansowała do finału. Przypomnijmy, że w VII Memoriale Zdzisława Ambroziaka to właśnie ZAKSA triumfowała, a teraz przypadła jej rywalizacja "tylko" o trzecie miejsce. - Skoro przegraliśmy, to można powiedzieć, że wszystko jest do poprawy. Natomiast należy pamiętać, że w tym ustawieniu to był nasz pierwszy mecz. Także ci zawodnicy nie znają się na tyle dobrze i było widać dużo pomyłek, brak komunikacji na boisku... tej takiej chemii. Jednak z dnia na dzień w treningu się tego nie robi. Trzeba grać, grać i jeszcze raz grać - wyjaśnił po meczu trener ZAKSY - Sebastian Świderski.

W meczu, który miał wyłonić drugiego finalistę nie było zaskoczenia. Sir Safety Perugia potrzebował tylko trzech setów by uporać się z LOTOS-em Trefl Gdańsk. Po meczu serbski atakujący pewnie zadeklarował, że jego zespół wygra turniej. - Politechnika pokonała ZAKSĘ, co świadczy o tym, że są niebezpieczni. Podejrzewam, że jutro zagrają jeszcze lepiej, żeby wygrać. (...) Myślę, że zagramy dobrą siatkówkę. Zamierzamy wygrać ten turniej i myślę, że to wystarczy - powiedział Nemanja Petrić.

TRZECIE MIEJSCE DLA ZAKSY
W niedzielę (6 października), o godzinie 12:00 odbył się mecz o trzecie miejsce z udziałem ZAKSY i LOTOS-u. Spotkanie było bardzo wyrównane i ciekawe dla oka. Jednak mimo dobrej gry, gdańszczanom udało się urwać tylko jednego seta, co zadecydowało o tym, że na ostatnim miejscu podium znalazł się zespół Świderskiego. Mimo wygranej, zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla mieli duży ból głowy dotyczący ich niezadowalającej formy. - Na pewno dało się zauważyć, że graliśmy falami. Z wysokiego wyniku, gdzie prowadziliśmy w trzeciej partii, doprowadziliśmy do końcówki, którą przegraliśmy. Także to pokazuje, że mamy nierówną grę i musimy jak najszybciej się tego wyzbyć - skomentował libero ZAKSY - Piotr Gacek. Bardziej optymistycznie mecz ocenił przyjmujący z Gdańska. - Trzy sety były naprawdę bardzo fajne, z wyjątkiem początku pierwszego, ale udało się wyrównać. Graliśmy na wysokim poziomie i fajnie to wyglądało. Co do czwartego seta [LOTOS przegrał 18:25 przyp. red.]. Nie zawsze wszystko się układa. Trochę odpuściliśmy, coś tam pękło i trochę szkoda. Jednak mimo wszystko był to fajny sparing przez ligą i lepiej, że zagraliśmy z takim mocnym zespołem, podobnie jak z Perugią, niż jakbyśmy trenowali ze słabszymi drużynami - powiedział Krzysztof Wierzbowski.

FINAŁOWA NIESPODZIANKA
Finał VIII Memoriału Zdzisława Ambroziaka od początku zapowiadał się emocjonująco. AZS Politechnika Warszawska i Sir Safety Perugia postarali się o dobrą atmosferę. Po zaciętej walce triumfowali "Inżynierowie", którzy pokonali włoski zespół 3:1. Nie można ukrywać, że była to ogromna niespodzianka dla wszystkich fanów siatkówki, bowiem faworytem do pierwszego miejsca była ekipa z Perugii. - Myślę, że większość kibiców, podczas meczu LOTOS - Sir Safety, mogła zobaczyć jak Perugia gra w siatkówkę. Wyszliśmy na boisko, żeby się z nimi bić, walczyć jak równy z równym. Okazało się, że jak się postawi dobre warunki, to można z nimi powalczyć. Jest z czego się cieszyć - z uśmiechem na twarzy mówił libero Politechniki - Michał Potera.

NAGRODY INDYWIDUALNE ROZDANE
Zawodnicy Sir Safety Perugia i AZS-u Politechnika Warszawska zostali wyróżnieni na poszczególnych pozycjach. Najlepszym przyjmującym został kapitan warszawskiego klubu - Maciej Pawliński. Podczas turnieju najlepiej rozgrywał Mihajlo Mitić. W obronie nie do pokonania był Michał Potera, którego wyróżniono na pozycji libero. Szczelny blok ustawiał Marcin Nowak, a w ataku nie miał sobie równych Konstantin Cupković. W polu zagrywki na pochwałę zasłużył Simone Buti. Natomiast najlepszym zawodnikiem turnieju została wschodząca gwiazda Politechniki - Artur Szalpuk.

W TYM ROKU BĘDZIE JESZCZE LEPIEJ
VIII Memoriał Zdzisława Ambroziaka będzie mile wspominany zarówno przez siatkarzy, jak i kibiców. Turniej dostarczył wiele emocji oraz kilku niespodzianek. Organizatorzy zapowiedzieli, że następna edycja zawodów będzie jeszcze lepsza. Pojawił się pomysł rozszerzenia turnieju i zaproszenia do udziału w nim większej ilości drużyn. Czy tak się stanie, dowiemy się jesienią.


Spodobał Ci się ten tekst? Skomentuj :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz