sobota, 22 marca 2014

Michał Matela przed walką z Jayem Silvą

W sobotni wieczór oczy wszystkich fanów MMA będą zwrócone na trzecią i zarazem ostatnią walkę Michała Materli z Jayem Silvą. Polak dość spokojnie podchodzi do tego pojedynku, choć podczas ważenia emocje wzięły górę.

Fot: Paweł Kołakowski / www.pawelkolakowski.pl

Na piątkowym ważeniu mieliśmy okazję zobaczyć nabuzowanego Jaya Silvę i opanowanego Michała Materlę. Jednak nerwy puściły i doszło do małej przepychanki tych fighterów. - Nie było zgrzytów. To był po prostu kipiący testosteron - skomentował Polak.

Sobotnia walka o pas będzie ostatnim starciem tych zawodników. Do tego czasu mieli okazję rywalizować dwa razy i nikt nie ma wątpliwości, że dobrze się znają. To z pewnością będzie miało duży wpływ na losy konfrontacji. - Plan jest. Jednak to jest walka i wszystko się okaże. Możemy oczywiście gdybać, zakładać, prorokować, ale wiadomo, że wszystko może potoczyć się zupełnie inaczej - powiedział Materla.

Silva niejednokrotnie mówił, że ceni Polaka i darzy go sympatią, choć tak naprawdę nie wiadomo ile w tym było ironii, a ile prawdy. Innego zdania jest zawodnik Berserkers Team. - Oczywiście, że się nie lubimy - wyjaśnił Polak. - Jeżeli on mnie lubi, to w porządku. Miło z jego strony - dodał.

Po przegranej w drugim starciu z Silvą, Materla przyjął falę krytyki od swoich fanów. Czy to było dla niego mobilizujące, a może jednak zawiódł się na swoich kibicach? - Nie... nie jestem zawiedziony. Tak naprawdę mogę mieć pretensje tylko do siebie i mojej postawy. To ja wtedy przyburaczyłem, a nie on. To wszystko z racji tego, że dostałem nokaut, byłem skołowany. Na konferencji prasowej za to przeprosiłem i nie mam prawa być zły na fanów. Oni normalnie zareagowali na moje zachowanie, którego nie powinno być i tyle - wytłumaczył zawodnik.

Zdecydowanie najważniejszą walką wieczoru będzie pojedynek o pas. Jednak jak twierdzi obecny posiadacz tego trofeum, nikt nie będzie się nudził na gali. - Jest dużo walk i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie - zakończył Materla.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz